Dzisiejszy dzień był o dziwo udany, chyba los się do mnie odwrócił. Dzień Kobiet działa zaskakująco, składanie życzeń kobietom było czystą przyjemnością. Najbardziej obawiałem się przed daniem kwiatka mojej ślicznej koleżance bo zamierzałem ją zaskoczyć, (mam coś takiego przy ładnych kobietach, że boję się do nich podejść ^^) , że weźmie go i wyrzuci. Jednak moje obawy były bezpodstawne, przyjęła go a ja jak zwykle nie mogłem wydusić ani słowa. To był pierwszy powód do radości mało tego dostałem dziś 4 ze sprawdzianu z matmy jestem pełen radości. Dzień do tej pory udał mi się w całości w dodatku wcześniej skończyliśmy, bo ksiądz gdzieś poszedł i nie wrócił. Tym kończę moją notkę. Wiem jest zapewne pełna błędów stylistycznych, niestety miałem z tym problem już od dzieciństwa
























































